Mniej fan, więcej fun – drugie życie Facebooka

9 lutego 2018 adminIdPr

Przyzwyczailiśmy się już do roli bycia fanem na Facebooku. Obserwujemy, lajkujemy, angażujemy się w treści produkowane przez marki, które często mają potężne budżety na social media. W całym tym szaleństwie znajomi zeszli na dalszy plan. Jak zapowiada założyciel Facebooka, teraz posty z ich życia będziemy oglądać częściej. Wracamy do korzeni, czyli more fun, less fan.

Mark Zuckerberg zapowiedział, że jego serwis nie będzie służył jedynie rozrywce (chyba, że to rozrywka w gronie przyjaciół), lecz także sprawiał, że życie ludzi w social media stanie się lepsze. Co kryje się pod tą enigmatyczną zapowiedzią?

Rozmowy i interakcje, ale nie z firmami

Zamiast przeglądać kolejny artykuł na Facebooku, czy przewijać filmik reklamowy, mamy zacząć rozmawiać z naszymi przyjaciółmi. To właśnie posty najbliższych otrzymają palmę pierwszeństwa i będą wyświetlać się jako pierwsze. Treści firm zejdą na dalszy plan. Facebook zetnie im zasięgi organiczne przez co rzadziej będą pokazywać się w newsfeedach użytkowników. Dodatkowo, jeśli strony będą umieszczać tzw. „bajty” czeka ich społecznościowy niebyt.

Bat na baiting

Kategorii postów wymyślanych przez marki jest naprawdę wiele. Kilka z nich jest szczególnie irytujących i nie wnoszących nic ciekawego. Część z nich już teraz jest niezgodnych z regulaminem Facebooka (np. udostępnij post 20 znajomym, by zwiększyć swoją szansę na wygraną danego produktu marki X). To tak zwany share baiting. Podobnym zabiegiem jest tag baiting, czyli prośba o tagowanie w postach znajomych. Nie zawsze są to posty konkursowe, a poziom absurdu jest godny podziwu, np. oznacz znajomego, który też zatańczyłby taniec brzucha przed stadem dzikich bawołów… Do czego jeszcze zachęcają marki? Oczywiście do zostawienia komentarza, czyli comment baiting – w tym wypadku np. do zwykłego wpisania „tak, jeśli się zgadzasz”. Inną formą jest react baiting, czyli posty w stylu „polub ten post, jeśli naprawdę ci się podobał, daj serduszko, jeśli chcesz znaleźć miłość swojego życia”. I oczywiście vote baiting, czyli wpis składający się z podzielonej grafiki z różnymi reakcjami (serduszko dla produktu X, ha ha dla produktu Y).

Ranking Facebooka – kto na podium?

Musimy mieć świadomość, że serwis działa na podstawie algorytmów, które segregują wpisy w aktualnościach. Zmiany spowodują, że wyższą notę będą otrzymywały posty, które są żywo komentowane przez fanów, ale nie na linii marka-fan, a na linii bardziej „społecznej”, czyli fani między sobą. Mowa o wpisach pod którymi toczą się w social media naprawdę długie dyskusje. I tutaj mała pułapka. Facebook stał się też przecież kanałem do wyrazu niezadowolenia. Czy na podium Facebooka znajdą się fale hejtów nakręcane przez maruderów, którzy nigdy nie przepuszczą okazji, by pokręcić nosem? Czas pokaże, jak poradzą sobie w nowej rzeczywistości. Tymczasem wszyscy musimy uzbroić się w cierpliwość i obserwować, analizować, porównywać to, co już wkrótce zacznie się stopniowo zmieniać. To duże wyzwanie zwłaszcza dla osób zawodowo zajmujących się social media.

Poznań ul. Słowackiego 57, 60-521 Poznań | Warszawa ul. Sienna 86/60, 00-815 Warszawa
 | NIP 779 24 19 591 pr@afekt.pl